Ten wpis chciałam napisać już dużo wcześniej, ale jak to bywa w życiu-codzienne obowiązki, zarówno zawodowe, jak i prywatne, skutecznie pochłaniały mój czas i uwagę. Jednak lepiej późno niż wcale! 😊 Cieszę się, że w końcu mogę podzielić się z Wami moją historią związaną z wydaniem książki.
Odkąd książka ujrzała światło dzienne, otrzymałam mnóstwo pytań od znajomych, czytelników i osób, które dopiero planują swoją przygodę z pisaniem.
Najczęściej pojawiające się pytania to:
1. Dlaczego zdecydowałam się na wydanie książki?
2. Skąd wziął się pomysł na jej napisanie?
3. Jak wyglądał proces wydawniczy?
W tym wpisie postaram się odpowiedzieć na każde z tych pytań i przybliżyć Wam kulisy mojej literackiej podróży. Mam nadzieję, że moje doświadczenia okażą się dla kogoś inspirujące, dodadzą odwagi do realizacji własnych marzeń lub po prostu pozwolą lepiej zrozumieć, jak wygląda proces tworzenia książki-od pierwszego zdania aż po jej wydruk.
Zapraszam do lektury!
Dlaczego wydałam książkę?
O wydaniu książki zadecydowało wiele czynników, a przede wszystkim moje marzenie o tym, by kiedyś ujrzała światło dzienne.
Pisanie jest dla mnie czymś więcej niż tylko formą wyrażania myśli-to mój sposób na oczyszczenie umysłu i odnalezienie harmonii. Kartka papieru stała się moim wiernym towarzyszem, powiernikiem refleksji i emocji, które kłębiły się we mnie przez lata. Uwielbiam chwile, kiedy mogę usiąść w ciszy, najlepiej w otoczeniu przyrody i po prostu przelewać na papier swoje przemyślenia o życiu. To właśnie w ten sposób, nieświadomie, zaczęłam gromadzić materiał, który ostatecznie stał się fundamentem mojej książki.
Przez długi czas pisałam tylko dla siebie, traktując to jako osobistą przestrzeń do wyrażania myśli i uczuć. Nikt nie czytał moich zapisków, ponieważ brakowało mi odwagi, by się nimi podzielić.
Myślę, że przez lata nie byłam jeszcze gotowa, aby wyjść z tym do świata-brakowało mi pewności siebie i wiary w to, że to, co tworzę, ma wartość również dla innych. Znaczną rolę odgrywał również niezdrowy perfekcjonizm.
Dopiero na początku zeszłego roku pojawił się pomysł, jak mogę uporządkować swoje notatki i nadać im spójną formę, tak aby stały się powieścią psychologiczną. To był przełomowy moment, w którym poczułam, że jestem gotowa na ten krok.
Teraz, patrząc wstecz, widzę, że potrzebowałam czasu, by dojrzeć zarówno jako człowiek, jak i jako twórca. Czas ten pozwolił mi uwierzyć we własne możliwości i z odwagą podjąć decyzję o wydaniu książki. 😊
Skąd pomysł ?
Pomysł na moją książkę zrodził się z głębokiej potrzeby realizacji marzenia, ale także z chęci poszerzenia perspektywy na temat kryzysu i poczucia straty, które są nieodłączną częścią ludzkiego życia oraz mogą dotyczyć wielu jego aspektów. Zależało mi na tym, aby zwrócić uwagę na emocje, jakie towarzyszą nam w trudnych momentach. Jednocześnie chciałam docenić niezwykle istotną rolę osób, które nas w tych chwilach wspierają. Wierzę, że wsparcie drugiego człowieka-czy to w postaci słów, gestów, czy samej obecności ma ogromne znaczenie i może znacząco wpłynąć na proces radzenia sobie z trudnościami.
Pisząc tę książkę, starałam się nadać jej formę nie tylko powieści psychologicznej, ale także pewnej podpowiedzi, jak możemy wspierać innych w momentach, gdy tego najbardziej potrzebują. Chciałam, aby czytelnik mógł znaleźć w niej zarówno zrozumienie dla swoich własnych przeżyć, jak i inspirację do tego, by być dla kogoś wsparciem.
To opowieść o emocjach, wewnętrznych zmaganiach, ale również o sile, jaka drzemie w relacjach międzyludzkich.
Kolejnym czynnikiem, który wpłynął na powstanie książki, była potrzeba okazania zrozumienia wobec cierpienia i trudności, jakie pojawiają się w życiu każdego człowieka. Każdy z nas mierzy się z własnymi doświadczeniami, które czasem mogą być bolesne i wymagające, dlatego zależało mi na tym, by czytelnik mógł odnaleźć w mojej historii choćby odrobinę ukojenia i poczucia, że nie jest sam ze swoimi emocjami.
Ważnym elementem tej książki są również moje własne przeżycia, które stały się swoistą cegiełką budującą tę opowieść. To właśnie osobiste doświadczenia skłoniły mnie do głębszych refleksji na temat życia, straty i siły, jaka tkwi w człowieku, nawet wtedy, gdy wydaje się, że jej brakuje.
Chciałam podzielić się tymi przemyśleniami, licząc na to, że pobudzą one do refleksji i pomogą spojrzeć na trudne momenty w inny sposób.
Być może ktoś, kto sięgnie po tę książkę, odnajdzie w niej coś, co będzie dla niego ważne – iskierkę nadziei, zrozumienie czy inspirację do działania. To właśnie ta myśl była dla mnie motywacją do stworzenia tej opowieści.
Jak wydałam książkę?
Książkę wydałam w formie self-publishingu, czyli własnym sumptem. 😊 Od początku miałam jasną wizję tego, jak powinna wyglądać- zarówno pod względem treści, jak i szaty graficznej-i chciałam w pełni zrealizować ją zgodnie z moimi wyobrażeniami. Wiedziałam, że będzie to wymagało ode mnie sporo pracy, nauki i determinacji, ale mimo to zdecydowałam się na tę drogę, wierząc, że dzięki niej moja książka będzie dokładnie taka, jak sobie wymarzyłam.
Self-publishing to nie tylko proces twórczy, ale także cała logistyka związana z przygotowaniem książki do druku. Musiałam nauczyć się wielu nowych rzeczy, poszukać osób zajmujących się składem, grafiką i korektą, a także zgłębić tajniki samodzielnego wydawania książki-od formalności wydawniczych, przez druk, aż po dystrybucję.
Była to dla mnie niezwykle cenna lekcja, która pokazała mi, jak wiele można osiągnąć, jeśli tylko ma się w sobie wystarczająco dużo determinacji i chęci do działania.
Oczywiście, jak to bywa przy realizacji większych projektów, nie obyło się bez trudniejszych chwil. Bywały dni, kiedy pojawiała się chęć zrezygnowania, kiedy wątpliwości zaczynały brać górę i zastanawiałam się, czy na pewno dam radę. Momentami całość wydawała się przytłaczająca. Jednak mimo wszystkich tych wyzwań nie poddałam się i doprowadziłam ten projekt do końca. Dziś, patrząc na gotową książkę, czuję ogromną satysfakcję i dumę z tego, że udało mi się spełnić swoje marzenie. 😊
Dodatkowo, na tej drodze spotkałam wiele wspaniałych i wartościowych osób, bez których ten projekt nie byłby taki sam. Każdej z nich chciałabym z całego serca podziękować za wsparcie, motywację i wkład w powstanie tej książki. Ich pomoc i dobre słowo były dla mnie bezcenne, a świadomość, że wokół mnie są tak życzliwi ludzie, dodawała mi sił w chwilach zwątpienia.
Z całego serca dziękuję:
- Pani Justyna Szymkiewicz Daj mi słowo-redakcja
- Katarzyna Mróz-Jaskóła Wielogłoska- korekta
- Melody_grafik- grafika okładki
- Pani Magda Nowaczek- dzięki, której premiera przebiegła niesamowicie i przeszła moje najśmielsze oczekiwania.
- Maja Maślarz-refleksja nastolatki
- Tomasz Zapart-refleksja osoby wspierającej
Dziękuję również patronatom książki !
- Centrum Psychologii z Pasją
- Stowarzyszenie Bezpieczny Dom
- Fundacja Niezdiagnozowani
- Instytut Kobiecego Piękna Małgorzata Pacholec
- Głowa Rządzi
- Staropolska Akademia Nauk Stosowanych
Książkę można kupić: www.annakubat.pl lub w EmpikGo.
https://www.empik.com/utracone-skrzydla-anna-kubat


